BKS Stal zdemolował Skrę

TEKST
15 listopada 2014 , 13:58
BKS Stal zdemolował Skrę

W meczu 20. kolejki III ligi śląsko-opolskiej bialska Stal rozgromiła Skrę 4:0.

BKS Stal - Skra Częstochowa 4:0 (1:0)

Żółte kartki:
 - Musiał, Kowalczyk

Bramki:

1:0 Wiśniewski (3')

2:0 Brychlik (55')

3:0 Wiśniewski (65')

4:0 Dancik (68')
 

BKS Stal: Kozik, Sornat, Dancik, Szczurek, Zdolski (84. Urbaniak), Sobala, Czaicki, Caputa (74. Zelek), Luke (80. Mieszczak), Wiśniewski (71. Iskrzycki), Brychlik
 

Skra: Kiepura, Mastalerz (40. Tomczyk), Woldan, Szwarga, Abramowicz, Piwiński (58. Rorat), Czupryna, Musiał, Sobala, Niedbała (58. Semeniuk), Kowalczyk

 

Spotkanie ze Skrą Częstochowa było pierwszym meczem rewanżowym w tym sezonie. Zarówno mecz ze Skrą, jak i z GKS Jastrzębie (spotkanie za tydzień) to dwa pojedynki, które zdecydowano się rozegrać awansem z rundy wiosennej. W Częstochowie bielszczanie przegrali 0:1, a sytuacji bramkowych w tamtym meczu nie było prawie wcale. W Bielsku-Białej już w 3. minucie było zdecydowanie lepiej, bo najpierw w 2. minucie Arkadiusz Kowalczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Kozikiem, jednak bramkarz BKS okazał się lepszy od napastnika gości. Odpowiedź podopiecznych trenera Rafała Góraka była natychmiastowa. Piłkę w polu karnym dostał Filip Wiśniewski, który strzelił w długi róg bramki Skry i chwilę później cieszył się ze zdobycia pierwszego gola w tym meczu. Po stracie bramki Skra przez jakiś czas nie potrafiła się pozbierać. Przewaga BKS była przytłaczająca i niewiele brakowało, by Damian Zdolski podwyższył na 2:0. Jego uderzenie było jednak niecelne. Kilka minut później piłka wpadła do bramki Skry, jednak wcześniej, przed dośrodkowaniem w pole karne, opuściła linię końcową boiska. W 23. minucie piłka znalazła się w siatce BKS, jednak sędzia dopatrzył się faulu na Krzysztofie Koziku. Ostatni kwadrans pierwszej połowy to już przewaga częstochowian, którzy coraz częściej gościli w okolicach bielskiej bramki.

Początek drugiej połowy to przewaga bielszczan. W 47. minucie świetny strzał Seweryna Caputy obronił Konrad Kiepura. Kilka chwil później Wiśniewski trafił w boczną siatkę, a w 51. minucie Kamil Sornat główką z kilku metrów chybił. W 55. minucie było już jednak 2:0. Strzał Wiśniewskiego przeciął Przemysław Brychlik czym kompletnie zaskoczył bramkarza. W 65. minucie bielszczanie zdobyli trzeciego gola. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka wypadła z rąk bramkarzowi Skry, a Wiśniewski kopnął ją do bramki. Trzy minuty później po kolejnym błędzie Kiepury gola głową zdobył Juraj Dancik. W 75. minucie podopieczni trenera Rafała Góraka powinni prowadzić już 5:0, jednak będący sam przed bramkarzem gości Bartosz Iskrzycki strzelił bardzo wysoko nad bramką. Po 90. minutach sędzia zakończył mecz, a bialska Stal mogła się cieszyć z wysokiego zwycięstwa. Było to ostatnie spotkanie na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej przed przerwą zimową. Rundę jesienną podopieczni trenera Rafała Góraka zakończą za tydzień potyczką  z GKS Jastrzębie.